Elegantka dziewietnastowieczna
Kobieta, która chciała uchodzić za elegancką w połowie dziewiętnastego wieku wkładała na siebie po kolei: koszulę, reformy a także gorset, spódnicę zrobioną ze sztywnego końskiego włosia, na to sukienkę usztywnianą szwami, uprzednio dwie nakrochmalone spódnice, jeszcze następną sukienkę tym razem z jedwabiu, a na to wszystko wierzchnią spódnicę o szerokości nawet do dziesięciu metrów. Krynolina pozwalała nosić ,,jedynie" dwie halki i spódnicę. Druga połowa omawianego wieku przynosi narodziny haute couture - wysublimowanego krawiectwa, a więc szycia na zamówienie dla ograniczonej grupy odbiorców. Ubiór żony miał w założeniu świadczyć o kondycji finansowej i statusie społecznym męża. Musiał być jak najbardziej ozdobny. W latach 70tych stała się modna tiurniura, czyli wspierający ubranie kawałek drutu podtrzymujący sukienkę z tyłu. Potem pojawiła się crinolette, specjalna połówka krynoliny, która wybrzuszała suknię od tyłu. Upinano ją wówczas w fałdy oraz draperie z ciągnącym się dołem trenem.